Co porabiam, leniuchując
Nie za bardzo wiem, o czym mogłabym wam dzisiaj opowiedzieć. Święta rozpuściły mnie jak dziadowski bicz, tak że nie przeczytałam jeszcze – jest maleńka szansa, że może jednak! – potrzebnych tekstów na egzamin, który jest już za pasem, a na plik z tekstem nawet nie zerknęłam. Myślałam, żeby opowiedzieć wam coś więcej o Moim Najbardziej Niezrozumianym FF czy też może Najbardziej Nieudanym FF, jak kto woli interpretować, albo o tekście Sposób, który jest delikatnym muśnięciem bardzo, bardzo trudnego i intrygującego tematu, ale prawdę powiedziawszy nie mam dzisiaj nastroju. Opowiem więc wam o tym jak spotkałam jak spotkałam Żula i Nostaglia Critic.
Musicie wiedzieć, że choć bardzo to dziecinne, to uwielbiam wszelkie parodie pastwiące się nad serią Zmierzch. Moim zdaniem, jeśli ten tekst nadaje się do czegoś, to zdecydowanie do pastwienia. Gorsze są tylko Rozkoszne Noce, które służyły mi za poważną inspirację do pisania sceny Humbelina/Severus w Weekend w Hogwarcie i długo po nich nie mogłam dojść do siebie. Grzebiąc po Youtube natknęłam się na kilka naprawdę interesujących rzeczy. Między innymi: to, to czy to. Prawda jest jednak taka, że nawet te urocze filmiki nie równają się z recenzjami Żula (Bum reviews) – Zmierzch. W swojej normalnej wersji, czyli pod nickiem Nostalgia Critic (pojawia się również z seria filmików, gdzie występuje jako ThatManWithTheGlasses) uchronił mnie przed oglądaniem tak koszmarnego filmu jak Pokój (The room), Batman i Robin czy wreszcie Samotny w ciemności (Alone in the Darkness). Jeśli tylko lubicie taki humor i macie podobny gust do niego, to absolutnie polecam. Jeśli nie, to cóż – I remember, so you don’t have to!