Notka jest czystym strumieniem myśli, bez składu i ładu. Wiosna mnie dobija, co objawia się brakiem energii, mentalnym rozmemłaniem i skupieniem się na czymkolwiek. Ta wypowiedź ma być jakąś próbą przezwyciężenia impasu – wybaczcie za takie samo usprawiedliwianie się, ale wolę was ostrzec
Dzisiaj czysto informacyjnie.
A tak z innej beczki, pisanie pracy magisterskiej mnie dobija. Jak nad nią siedzę, to zabiera mnóstwo czasu, a jak nad nią nie siedzę, to wpadam w panikę, bo nad nią nie siedzę. Muszę coś z tym w końcu zrobić.
Jak pisałam miało być dzisiaj o władzy. Jest to temat, który mnie fascynuje od dawna – zarówno mechanizmy tworzenia się władzy, jak i co dzieje się z ludźmi, kiedy takową władze uzyskają.Jednak po drodze trup forumowej awantury najwyraźniej nie chce po prostu zniknąć i wierzga, jak żaba na bateriach. To akurat dla postronnych jest mało istotne, ale jak to zwykle ze mną bywa, drobny szczegół potrafi natchnąć mnie do kompletnie innych i często poważnych i głębokich rozważań, przypominając niejednokrotnie babranie się szarej mazi. Cóż, najwyraźniej taki los.
Z prawdziwym szokiem zerknęłam dzisiaj na statystyki bloga – okazało się bowiem, że w ciągu tych kilku dni odwiedziło go więcej osób, niż przez te wszystkie lata działalności. Już nawet nie wspominając o ilości napisanych komentarzy!
Jestem w kompletnym oszołomiona!
Jakaś część mnie – ta bardziej stanowcza i pedantyczna – dźga mnie w bok, coby wiecie pisać takie rozsądne wypowiedzi, które analizują dogłębnie zjawiska i wysuwają rozsądne wnioski, ale to chyba za mądre jak dla mnie XD I człowiek nie mógłby wylewać tych wiader emocji oraz frustracji co mu leży na wątrobie. Nieeee, kompletnie nie byłoby frajdy XD
W najbliższym czasie postaram się napisać notkę na temat władzy. Właściwie delikatnie musnąć temat, bo jest on rozległy jak rzeka i ma więcej warstw niż ogry… znaczy się cebula!
Zobaczymy jak wyjdzie.
Na koniec podsumowując aferę forumową – niby sprawa się skończyła, a ciągle wracają echa a czasem echa ech – i chociaż nie ma żadnej wojny między Mirriel a Alchemią słowa i nie chcę, żeby takowa była, to jakoś tak skojarzył mi się “Romeo i Julia” Szekspira i pojawiła się taka Wizja:
Dwa wielkie portale w uroczym Internecie,
Równie słynące z bogactwa i chwały,
Co dzień odwieczną zawiść odnawiały,
Obywatelską krwią broczyły dłonie.
Lecz gdy nienawiść pierś ojców pożera,
Fatalna miłość dzieci ich jednoczy [...]
To kto podejmuje się pisania o wielkiej miłości, która ostatecznie połączy dwa portale XD